Mały Świat Siostry Ewy

kapitula-18 Drodzy czytelnicy!

Świat idzie do przodu, więc i efcowy świat się zmienia, a dokładnie zmienia lokalizację. Najnowsze wpisy, jak i wszystkie dotychczasowe, znajdziecie na DEONie pod adresem: www.siostraewa.blog.deon.pl

Do przeczytania 🙂
Ewa rscj

 

Reklamy

Troska o stworzenie

Subukia-55Możliwe, że dziś akurat właściwy dzień by pisać o stworzeniu, kiedy Ojciec Święty ogłosił ogólnoświatowy post i modlitwę w intencji pokoju na świecie. Pokój i dbałość o stworzenie idą bowiem w parze.

Chcę przekazać Wam dziś prośbę od Allena (którego z pewnością znacie, jeśli śledziliście moje wieści afrykańskie). Jeszcze kiedy byłam w Nyahururu, zalążek tego ogromnego projektu rodził się do życia i mogłam obserwować małe zielone listki na jego gałązkach. Dziś po dwóch latach wszystko zaczyna nabierać formalnych struktur i czeka na ostateczne ukonstytuowanie.

Projekt nazywa się Catholic Youth Network for Environmental Sustainability in Africa (Ruch katolickiej młodzieży dla rozwoju środowiska naturalnego w Afryce) i gromadzi młodych ludzi z 7 krajów afrykańskich, którzy pragną walczyć o środowisko na swoim własnym podwórku. Swoje działania opierają na prośbach wszystkich trzech ostatnich papieży, którzy zgodnie wzywali do troski o wszelkie stworzenie.

Może wydawać Wam się ekstrawagancją wspieranie projektu zajmującego się ekologią podczas gdy ludzie nie mają co jeść i żyją w skrajnej nędzy. Nic jednak bardziej mylnego. Kiedy spojrzymy w szerszym kontekście na rozwój Czarnego Lądu zobaczymy jak ogromny wpływ degradacja środowiska ma na życie zwykłych ludzi. Wycinki drzew, skażenie wody, napływ sztucznych materiałów z Zachodu i tony śmieci zalegające wszędzie, mają ogromny wpływ na rozwój rolnictwa, czy pasterstwa z których żyją prości ludzie. Brak wody, paszy dla zwierząt i żyznej ziemi są nie tylko powodem głodu, ale również regularnej wojny między plemionami. To wszystko system naczyń połączonych.

Kolejnym argumentem by wspomóc Allena jest jego godne podziwu zaangażowanie na rzecz młodzieży. Dzięki wspólnym inicjatywom nie tylko środowisko zyska nowych obrońców, ale i otworzą się nowe możliwości by młodzi mogli w owocny sposób spożytkować swoją energię.

Wszystkich zainteresowanych szczegółami działania CYNESA zapraszam do przeczytania dokumentu: CYNESA_Intro_ENG Wszystkich, którzy zechcieliby wspomóc organizację, proszę o wpłaty na moje konto lub kontakt mailowy ze mną. Allen potrzebuje 1000USD, aby zarejestrować działalność i móc ubiegać się o fundusze z organizacji międzynarodowych lub innych sponsorów.

p.s. Ja mam się dobrze po pierwszych tygodniach w Markach. Bardzo możliwe, że więcej wieści pojawi się wkrótce, a na razie proszę Was o modlitwę na czas naszego przyjęcia do nowicjatu 14 września 🙂

Kenia czeka!

konkurs_ad_1_810Dziś piszę do Was z konkursem. Jeśli dobrze wytężycie pamięć, to  wrócicie do moich relacji z Nairobi, gdzie pisałam o HAART – organizacji przeciwdziałająca handlowi ludźmi. Jest teraz okazja, by ich wspomóc i jednocześnie wygrać lot do Kenii, Indii albo USA (do wyboru). Zasady są proste:

 

1. Polub na Facebooku Photography For Nairobi oraz Time 4 Travel

2. Zasil konto fundacji HAART dowolną kwotą
90 1140 2004 0000 3202 7019 3503
(Polskie konto złotówkowe w BRE BANK SA)

3. Napisz w JEDNYM ZDANIU dlaczego chciałbyś pojechać do Kenii?
i wyślij na: konkurs@photographyfornairobi.com

…i to już wszystko!

Najlepsze odpowiedzi opublikujemy na fanpage Photography For Nairobi. Zwycięży największa ilość like’ów!!

Przeczytaj też Regulamin Konkursu I dowiedz się więcej.

Powodzenia! 🙂

Coś się kończy, coś się zaczyna

wiosna-4Ostatni mój czas był całkowicie szaleńczy. Miałam być na weselu, a wylądowałam na pogrzebie. Zjeździłam pół Polski wzdłuż i wszerz, pokonując setki kilometrów dziennie. Wszystko jednak ma jakiś głęboki sens, nawet jeśli go początkowo nie rozumiemy. Jeśli gdziekolwiek spotkałam w tym roku Chrystusa Zmartwychwstałego, to właśnie tam – na cmentarzu pod Lublinem, w blasku słońca, wśród śpiewu ptaków. Nie zdążyłam poznać pani Eugenii, ale zachwycił mnie jej uśmiech na zdjęciach, pokój na twarzach jej męża i synów i wiosna, którą nam przysłała… Mój przyjaciel mówił o tym, że choć jego Mama odeszła, to wciąż jest pośród nas, a w naszych sercach musi zwyciężyć radość, miłość i życie. Nie pozostaje mi dodać nic, tylko AMEN!

A wiosna jest przepiękna i czuć ją już wszędzie dookoła 🙂 Łąka przed naszą parafią pokryła się niesamowitym cebulicowym dywanem i zaprasza do spacerów!

kenia-2Tymczasem moje myśli wędrują dziś również do Nyahururu, gdzie na popołudnie zaplanowane jest spotkanie pożegnalne o. Gabriela. Ktokolwiek kto go poznał, wie, że to człowiek-instytucja. Zupełnie nikt nie jest w stanie wyobrazić sobie ośrodka st. Martin bez niego. Od jutra stanie się to jednak rzeczywistością i obowiązku po nim przejmie o. Mariano. To o. Gabriel od 1997 roku był nie tylko założycielem, ale również duszą, głosem i sercem organizacji, która pomogła milionom mieszkańców Nyahururu i okolic. Mogę sobie tylko wyobrazić te niekończące się kolejki wdzięcznych osób, które dziś ustawiają się, by ostatni raz uściskać o. Gabriela. Jeśli jednak prawdziwie słuchali tego co chciał przekazać, to wrócą dziś do swoich domów ze słowami „only through community” („tylko przez wspólnotę”) na ustach i zaczną jeszcze hojniej działać na rzecz swoich lokalnych społeczności.

I tak cały czas nam coś przypomina, że życie jest nieustanną wędrówką. Po każdej zimie nastąpi wiosna, po każdym pożegnaniu przyjdzie czas na powitanie i po każdej śmierci czeka zmartwychwstanie.

Po cóż takie marnotrawstwo?…

Martha1Znalazłam wczoraj przypadkiem w modlitewniku st. Martin. Z racji dzisiejszej Ewangelii, nie mogłam się nie podzielić…

Po cóż takie marnotrawstwo drogich olejków
jakie widzę wylane na stopy Jezusa
kiedy tych pieniędzy mogliśmy użyć
by wybawić biednych z ich nędzy

Po cóż takie marnotrawstwo uprzejmości
jaką widzę w naszych wolontariuszach
którzy odwiedzają słabych w ich społecznościach
umywając im stopy wodą służby

Po cóż takie marnotrawstwo potencjału
jaki widzę w członkach naszych grup
którzy poświęcają swój czas
dla dobra społeczeństwa

Po cóż takie marnotrawstwo inteligencji
jaką widzę w różnych ludziach
którzy przemieniają swoje genialne kariery
w służbę ubogim

Po cóż takie marnotrawstwo miłości
jaką widzę w wielu hojnych rodzinach
które zapraszają dzieci z ulicy do swoich domów
i traktują je jak swoje własne

Po cóż takie  milczenia
jakie widzę w rozmodlonym życiu ludzi
którzy spędzają czas w obecności Boga
stając się łagodnym znakiem Jego miłości

Po cóż takie marnotrawstwo Boga
którego widzę na krzyżu Jezusa
poświęcającego swoje własne życie
by zapewnić mnie o swojej miłości

tłumaczenie modlitwy „Why this waste”

Kobiecość, konsekracja i wojna na Bałkanach

kobiecosc-7 Ostatnie moje kilka dni pod znakiem wizyty Sylwii (dzięki!) oraz sesji na temat kobiecości. Tematyka mi zupełnie nie obca 😉 więc w kilku częściach brałam udział, z czego bardzo się cieszę. Razem z Sylwią udałyśmy się m.in. na film – „Życie ukryte w słowach”. Porusza on wiele wątków i wiele można by rozważać, ale chciałabym napisać o jednym. W pewnym momencie filmu terapeutka mówi w kontekście kobiet gwałconych przez żołnierzy podczas wojny: „one się wstydzą, że przeżyły”. Jestem w stanie to pojąć i zrozumieć. Również i we mnie budzi się właśnie wstyd… wstyd, że ja mogę twierdzić, że mam jakiekolwiek problemy, że mnie cokolwiek boli, że czuję się w jakikolwiek sposób skrzywdzona… a jednocześnie ogromna nadzieja, że jeśli miłość potrafi uleczyć nawet takie głębokie rany, to nie ma nic na tym świecie czego nie potrafiłaby ona zwyciężyć. Film bardzo polecam!

W sobotę natomiast prawdziwie świętowałyśmy dzień życia konsekrowanego – Mszę w naszej kaplicy odprawił sam rektor gnieźnieńskiego seminarium, a na stole pojawiły się własnoręcznie przez nas robione faworki i jabłecznik 🙂 Wiele ostatnio rozważałam właśnie w kontekście tego dnia, bo to wszak pierwszy raz po części już moje święto (nawet dostałam piękną różę z tej okazji :)). Wiele razy ucieszyłam się tym, że Pan Bóg zaprosił mnie właśnie do takiego życia. Chcę Wam jednak trochę na przekór przytoczyć dziś fragment mojej kolędowej książeczki „… aby nie ustać w drodze” (przypomnę – rocznik 1970 ;))

Kto jest prawdziwym wyznawcą Chrystusa?
Czy ta pani w czerni, która codziennie przychodzi do kościoła? Ksiądz odprawiający Mszę św? Zakonnik z brodą, w brunatnym habicie, przewiązany sznurem? Może dopiero karmelita bosy odcięty od świata ciężką klauzurą? Albo trapista zamknięty wiecznym ślubem milczenia?
Kto jest dziś prawdziwym wyznawcą Chrystusa?
A ty stoisz przed lustrem w nowej sukni i czeszesz włosy. I z radością stwierdzasz, że podobasz się sobie. Czy myślisz, że bardzo jesteś pogańska?
A ty jesteś zakochany, ciągle marzysz o swojej dziewczynie, tęsknisz za nią. Czy wstydzisz się oczy podnieść do Pana Boga?
A ty rozmawiasz z kolegą, jakby tu dorobić do pensji poza godzinami pracy. Czy uważasz, że dzieli cię tak wiele od ideału ubogich duchem?
Albo nie pozwalasz, aby ci wyrwano twoją własność, którą posiadasz i włóczysz się po sądach. Czy boisz się, że przez to odszedłeś od Jezusa?

Byli tacy, którzy uważali małżeństwo za grzech. Byli tacy, którzy potępili alkohol i nawet do Mszy św używali wyłącznie wody. Byli tacy, którzy żądali aby każdy prawdziwy wyznawca Chrystusa sprzedał wszystko co ma, rozdał ubogim i żył w ubóstwie.

A czy tobie nie grozi jakiś błąd?

We wtorek już rozpoczynamy Fundament. Módlcie się proszę o dobre owoce! A póki co, dzięki, dziewczyny, za dobry czas 🙂

p.s. dzisiejszy wpis z dedykacją dla Olgi – zdążyłam w niedzielę 🙂 (dzięki za Świętego! ;))

  • Galeria zdjęć

  • Znajdź coś dla siebie

  • archiwum

  • Statystyki

    • 138,328 odwiedzin od 16.01.2010
  • Kalendarz

    Wrzesień 2017
    Pon W Śr C Pt S N
    « Sier    
     123
    45678910
    11121314151617
    18192021222324
    252627282930