Między wspomnieniem a prześladowaniem

Matka-Boża-Częstochowska-Królowa-PolskiPierwsze majowe dni minęły mi na rozmyślaniu. Czytałam wpisy moich znajomych na temat patriotyzmu – jedni narzekali,  że świętowanie zaczynamy Mszą, a miało nie być państwa kościelnego; inni narzekali, że nie ma flagi, że orzeł z czekolady; no może nie jest różowo (albo jest za różowo), ale… ja się w tym roku ucieszyłam, że znowu słyszę „Boże coś Polskę”, że jestem na swojej Ziemi. Choć ciągnie mnie daleko w świat, to tu jest mój dom. Tu chcę wracać. Mimo wiecznego narzekania, mimo naszych polskich wad przeróżnych… kocham Cię Polsko! I spojrzałam jakoś inaczej na Matkę z Częstochowy. Czy zwróciliście kiedyś uwagę na to, że Ona jest czarna?? Zaskoczyło mnie to jak śnieg w maju… ale to chyba takie znaki czasów, że już nic nas nie powinno zaskakiwać…

kenia1-244A daleki świat zawitał do mnie za sprawą Moniki, która wybiera się do północnej Kenii. Ożyły wspomnienia, poczułam zapach czerwonej ziemi i pył we włosach, usłyszałam śmiech znajomych twarzy, dzwonki przechodzących krów… Tym mocniej, że to właśnie dokładnie rok temu wysiadałam z zatłoczonego autobusu Moyale Raha i postawiłam stopy na ziemiach Marsabit. Początki były wyjątkowo trudne, przez kilka dni zastanawiałam się czy ja się tam odnajdę w tym zupełnie obcym świecie. Ale Pan Bóg miał jak zawsze najlepszy plan i północna Kenia stała się kawałkiem mojego świata.

Wracając jednak do „tu i teraz”, potknęłam się o dzisiejszą Ewangelię. Jest dla mnie bardzo trudna.  Jezus mówi do swoich uczniów: „Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat by was kochał jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi.” Nie jest trudna, bo się boję cierpienia czy prześladowań. Boję się najbardziej tego, że ich nie doświadczam. Boję się, że skoro tak się dzieje, to brak mi gorliwości, to idę na kompromis, to znaczy, to gdzieś zbaczam ze szlaku. Patrzę dziś na papieża Franciszka i na tych, którzy go krytykują za ubogie życie. Patrzę dziś na Maryję, o której ks. Łukasz napisał, że ma twarz „przeoraną Miłością”. To jest pójście za Chrystusem – do końca, bez względu na wszystko.

Reklamy
Poprzedni wpis
Następny wpis
Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

  • Galeria zdjęć

  • Znajdź coś dla siebie

  • archiwum

  • Statystyki

    • 135,107 odwiedzin od 16.01.2010
  • Kalendarz

    Maj 2013
    Pon W Śr C Pt S N
    « Kwi   Czer »
     12345
    6789101112
    13141516171819
    20212223242526
    2728293031  
%d blogerów lubi to: