Kobiecość, konsekracja i wojna na Bałkanach

kobiecosc-7 Ostatnie moje kilka dni pod znakiem wizyty Sylwii (dzięki!) oraz sesji na temat kobiecości. Tematyka mi zupełnie nie obca 😉 więc w kilku częściach brałam udział, z czego bardzo się cieszę. Razem z Sylwią udałyśmy się m.in. na film – „Życie ukryte w słowach”. Porusza on wiele wątków i wiele można by rozważać, ale chciałabym napisać o jednym. W pewnym momencie filmu terapeutka mówi w kontekście kobiet gwałconych przez żołnierzy podczas wojny: „one się wstydzą, że przeżyły”. Jestem w stanie to pojąć i zrozumieć. Również i we mnie budzi się właśnie wstyd… wstyd, że ja mogę twierdzić, że mam jakiekolwiek problemy, że mnie cokolwiek boli, że czuję się w jakikolwiek sposób skrzywdzona… a jednocześnie ogromna nadzieja, że jeśli miłość potrafi uleczyć nawet takie głębokie rany, to nie ma nic na tym świecie czego nie potrafiłaby ona zwyciężyć. Film bardzo polecam!

W sobotę natomiast prawdziwie świętowałyśmy dzień życia konsekrowanego – Mszę w naszej kaplicy odprawił sam rektor gnieźnieńskiego seminarium, a na stole pojawiły się własnoręcznie przez nas robione faworki i jabłecznik 🙂 Wiele ostatnio rozważałam właśnie w kontekście tego dnia, bo to wszak pierwszy raz po części już moje święto (nawet dostałam piękną różę z tej okazji :)). Wiele razy ucieszyłam się tym, że Pan Bóg zaprosił mnie właśnie do takiego życia. Chcę Wam jednak trochę na przekór przytoczyć dziś fragment mojej kolędowej książeczki „… aby nie ustać w drodze” (przypomnę – rocznik 1970 ;))

Kto jest prawdziwym wyznawcą Chrystusa?
Czy ta pani w czerni, która codziennie przychodzi do kościoła? Ksiądz odprawiający Mszę św? Zakonnik z brodą, w brunatnym habicie, przewiązany sznurem? Może dopiero karmelita bosy odcięty od świata ciężką klauzurą? Albo trapista zamknięty wiecznym ślubem milczenia?
Kto jest dziś prawdziwym wyznawcą Chrystusa?
A ty stoisz przed lustrem w nowej sukni i czeszesz włosy. I z radością stwierdzasz, że podobasz się sobie. Czy myślisz, że bardzo jesteś pogańska?
A ty jesteś zakochany, ciągle marzysz o swojej dziewczynie, tęsknisz za nią. Czy wstydzisz się oczy podnieść do Pana Boga?
A ty rozmawiasz z kolegą, jakby tu dorobić do pensji poza godzinami pracy. Czy uważasz, że dzieli cię tak wiele od ideału ubogich duchem?
Albo nie pozwalasz, aby ci wyrwano twoją własność, którą posiadasz i włóczysz się po sądach. Czy boisz się, że przez to odszedłeś od Jezusa?

Byli tacy, którzy uważali małżeństwo za grzech. Byli tacy, którzy potępili alkohol i nawet do Mszy św używali wyłącznie wody. Byli tacy, którzy żądali aby każdy prawdziwy wyznawca Chrystusa sprzedał wszystko co ma, rozdał ubogim i żył w ubóstwie.

A czy tobie nie grozi jakiś błąd?

We wtorek już rozpoczynamy Fundament. Módlcie się proszę o dobre owoce! A póki co, dzięki, dziewczyny, za dobry czas 🙂

p.s. dzisiejszy wpis z dedykacją dla Olgi – zdążyłam w niedzielę 🙂 (dzięki za Świętego! ;))

Reklamy
Następny wpis
Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

  • Galeria zdjęć

  • Znajdź coś dla siebie

  • archiwum

  • Statystyki

    • 139,690 odwiedzin od 16.01.2010
  • Kalendarz

    Luty 2013
    Pon W Śr C Pt S N
    « Sty   Mar »
     123
    45678910
    11121314151617
    18192021222324
    25262728  
%d blogerów lubi to: