Święta Matka, wspólnota i aniołowie, czyli tydzień ósmy

Tydzień ósmy minął mi przede wszystkim na kontemplowaniu postaci naszej założycielki – św. Magdaleny Zofii Barat. Nie bez powodu, bo w środę świętowałyśmy kolejną ważną datę – 21 listopada, czyli dzień w którym w 1800 roku Święta Matka złożyła swoje pierwsze śluby, dziś rozumiany jako dzień powstania Zgromadzenia Najświętszego Serca Jezusa. O Magdalenie Zofii wiem już całkiem sporo, ale jeszcze przede mną długa droga poznawania jej niezwykłej osobowości. Żeby dojść do prawdy trzeba przebić się przez wygładzone życiorysy, przykurzone obrazy (za życia nigdy nie pozwoliła zrobić sobie portretu lub się fotografować) i stosy opowieści, w których świetle Zofia wydaje się tak święta, że aż niestrawna dla przeciętnego śmiertelnika. Kiedy jednak spróbuje się spojrzeć głębiej, dostrzega się wiele tego co urzeka. Chociażby jej upór do trwania przy najważniejszej wartości Zgromadzenia – czci Najświętszego Serca Jezusa – które przez lata próbowano zepchnąć w różnych okolicznościach na dalszy plan; albo jej niesamowita elastyczność, która mnie bardzo dziś urzeka w Siostrach. Tak wiele zmieniło się przez te 212 lat w sposobie funkcjonowania Zgromadzenia i jest to owoc czytania z uwagą znaków czasu i czerpania inspiracji z Serca Jezusa. Więcej o tym co urzeka u św. Magdaleny Zofii znajdziecie u nas na stronie.

Ostatnie dni były też dla mnie dobrym czasem działania we wspólnocie. Nawet kolejny tydzień gotowania okazał się nie być straszny, a przygotowania do świętowania wraz z zaproszonymi gośćmi dawały co najmniej tyle radości, co samo świętowanie. Mocno doświadczam ostatnio tego jak bardzo brakowało mi przez ostatni rok wspólnoty – ludzi z którymi mogłabym się wspólnie pomodlić, wspólnie przeżywać radości i smutki, wspólnie działać i zbierać owoce dobrego działania. W Kenii wiele osób było obok, żeby mi pomóc, żeby się mną zaopiekować, żeby spędzić razem ze mną czas… ale nigdzie nie miałam swojego miejsca i swojej wspólnoty. Dziękuję moim Siostrom za tak dobre bycie ze mną 🙂

A na koniec o aniołach, które w przedziwny sposób towarzyszą mi od pierwszego dnia mojej zakonnej drogi, kiedy to aż trzech archaniołów odprowadzało mnie do Pobiedzisk. Jak się dobrze przyjrzeć to nawet od dużo dawniej mi towarzyszyli, ale dopiero teraz dane mi było to zauważyć. Teraz pojawiają się zewsząd w postaci świeczki na odpuście, kubeczka w szafce, podarowanej niespodziewanie książki… i dobrych ludzi na mojej drodze 🙂

Dziś Jezus mówi o prawdzie, więc i wiersz na dziś będzie o tym:

Anioł całej prawdy

Anioł całej prawdy
od Anioła narodzin
do Anioła śmierci
zna całe nasze życie
jest z nami
nie może nas opuścić

ks. Jan Twardowski

Reklamy
Dodaj komentarz

1 komentarz

  1. Dzięki Ewa ,ze dzielisz się swoimi doświadczeniami. Pozdrawiam ciepło.

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

  • Galeria zdjęć

  • Znajdź coś dla siebie

  • archiwum

  • Statystyki

    • 139,688 odwiedzin od 16.01.2010
  • Kalendarz

    Listopad 2012
    Pon W Śr C Pt S N
    « Paźdź   Gru »
     1234
    567891011
    12131415161718
    19202122232425
    2627282930  
%d blogerów lubi to: