Św. Marian – ukryta oaza w świecie przemocy

Powróciliśmy cali, zdrowi i zadowoleni 🙂 Zanim jednak opowieści z podróży, dajcie mi chwilkę na pracę ze zdjęciami. W międzyczasie natomiast postaram się nadrobić nieco zaległości…

Justynę odwiedziłam tuż po świętach, a planowałam to już od miesięcy. To drobna, uśmiechnięta blondynka, która Polskę opuściła już wiele lat temu i założyła rodzinę właśnie tu w Kenii – za chwilę na świat przyjdzie jej kolejne maleństwo.

Justyna prowadzi ośrodek dla dzieci wykorzystywanych ze slumsów (tzw. Rescue Centre), które jest dla mnie kolejną inspiracją pośród wielu działających w Nairobi organizacji. St. Marian to w zasadzie nie ośrodek – to dom. Jeden z wielu domów na osiedlu w dzielnicy South B. Kiedy w końcu udało mi się znaleźć zapisany adres, byłam zdezorientowana – żadnego szyldu, znaku, choćby drobnej informacji… a jednak to tam! O istnieniu ośrodka wiedzą tylko najbliżsi sąsiedzi – po to właśnie, by dzieci mogły poczuć się jak w prawdziwym domu. Po wejściu do środka spotyka nas rodzinny salon, kuchnia, na górze przytulne sypialnie. Dopiero na tyłach małe biuro gdzie Justyna i jej współpracownicy intensywnie działają, by znaleźć fundusze na dom.

Liczba dzieciaków pod opieką st. Marian często się zmienia. Przychodzą z dnia na dzień, kiedy potrzebują pomocy, a po przejściu rehabilitacji pod okiem psychologów, integrowane są z rodzinami (najczęściej zastępczymi). Byłam bardzo zaskoczona osiągnięciami w tym względzie, bo przez 3 lata działalności, lepszy dom znalazła aż 50tka maluchów!

W czasie pobytu w ośrodku, dzieci chodzą regularnie do szkół, często nawet z internatem, jeśli są już gotowe do powrotu do społeczeństwa. Najpierw muszą jednak poradzić sobie z traumą po wykorzystywaniu seksualnym, zmuszaniu do pracy i innych domowych tragediach. Za każdym podopiecznym stoi smutna historia, której nie da się wymazać, ale którą można zaakceptować z udziałem miłości i nowej nadziei.

Więcej o st. Marian (również o tym jak ich wesprzeć lub jak przyjechać na wolontariat) na ich stronie internetowej.

P.s. Dołączam zaległe zdjęcia z Prize Giving Day w szkole, który podsumowywał kończący się semestr. Zdjęcia są słabej jakości ze względu na światło, ale zobaczycie na nich najlepszych uczniów i absolwentów odbierających nagrody, docenionych nauczycieli i występy wszelakie w ramach części artystycznych. Nawet mi się dostał upominek na koniec mojej pracy w szkole, choć na zdjęciu nie został uwieczniony 🙂

Reklamy
Poprzedni wpis
Następny wpis
Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

  • Galeria zdjęć

  • Znajdź coś dla siebie

  • archiwum

  • Statystyki

    • 140,071 odwiedzin od 16.01.2010
  • Kalendarz

    Kwiecień 2012
    Pon W Śr C Pt S N
    « Mar   Maj »
     1
    2345678
    9101112131415
    16171819202122
    23242526272829
    30  
%d blogerów lubi to: