Fountain Youth

Dziś miałam okazję powrócić do Githurai, gdzie gościłam już w październiku. Tym razem bez pośpiechu wysłuchałam historii organizacji Fountain Youth. Przyznam, że jestem pod ogromnym wrażeniem tego co tam się dzieje!

Zacznijmy jednak od początku. Josephat to sympatyczny mieszkaniec Githurai (dzielnicy Nairobi co do której sporne jest, czy to jeszcze slums, czy już nie, z pewnością jednak bardzo ubogie tereny i podobno jedne z najniebezpieczniejszych w stolicy). Postanowił on dwa lata temu, że będzie pomagać dzieciom, które nie mogą chodzić do szkoły ze względu na brak przyborów szkolnych (edukacja jest darmowa, ale dzieci muszą przyjść z własnymi przyborami). Wujek Josephat wkrótce dorobił się tylu przybranych dzieci, że nie był w stanie im pomagać. Wpadł więc na pomysł. Jako, że był członkiem AIESEC, postanowił sprowadzić do Githurai wolontariuszy, którzy mogliby uczyć w szkołach, a za pieniądze przeznaczone na wynagrodzenie dla nauczycieli można by zakupić przybory dla dzieci. Na takich zasadach funkcjonowało wszystko przez rok. Z czasem jednak współpraca ze szkołami przestała się układać, a Josephat nawiązał kontakt z Samaritan’s Purse – zbierają oni paczki świąteczne z USA, Europy i Azji, a następnie wysyłają do Afryki. Paczki zawierają właśnie przybory szkolne, mydło do prania oraz zabawki. Wolontariusze zajmują się teraz dystrybucją przesyłek i monitorowaniem postępów dzieci w szkołach oraz organizowaniem cosobotnich zajęć dodatkowych w biurze.

Jednocześnie rozwija się też projekt dla młodych ludzi. Wszystko zaczęło się od projektu biżuterii, który rozpoczynał Michał. Projekt angażował młode samotne matki w wyrabianie kolczyków i naszyjników z gazet (są bardzo ładne – wkrótce zdjęcia :)) Teraz młodzi ludzie są szkoleni z umiejętności biznesowych przy pomocy materiałów specjalnie przygotowanych przez zagranicznych specjalistów od biznesu (również wolontariuszy ;)) i wspierani w rozwijaniu swoich małych interesów (sklepów, salonów fryzjerskich…). Sam warsztat z biżuterią też ewaluował i młode matki teraz również malują i rzeźbią.

Dziś Josephat ma nawiązanych mnóstwo kontaktów z organizacjami z Hong-Kongu, Kandady, Hiszpanii, USA. Githurai odwiedzają już nie tylko wolontariusze z AIESEC, ale również wiele innych, część współpracuje zdalnie z różnych miejsc na świecie. Również lokalne firmy zaczynają być zainteresowane współpracą z Josephatem. Niedawno taką propozycję złożył Equity Bank – jeden z największych kenijskich banków. Jestem zainspirowana prężnym działaniem tej maleńkiej organizacji i polecam Wam gorąco zajrzenie na ich stronę. Możecie też wesprzeć ich przez Betterplace.

Z pewnością nie ostatni raz wspominam o Fountain na łamach tego blogu. Już 10 marca mam wziąć udział w organizowanym przez nich warsztacie. Tym razem zabieram aparat 😉

P.S. Jutro ruszam do Dar Es Salaam (Tanzania) na kolejny weekend magisowy, więc do napisania po weekendzie!

Reklamy
Następny wpis
Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

  • Galeria zdjęć

  • Znajdź coś dla siebie

  • archiwum

  • Statystyki

    • 135,023 odwiedzin od 16.01.2010
  • Kalendarz

    Luty 2012
    Pon W Śr C Pt S N
    « Sty   Mar »
     12345
    6789101112
    13141516171819
    20212223242526
    272829  
%d blogerów lubi to: