Żyrafy, ślub i popielcowe powroty

Ostatnie dni pod znakiem przyjazdu Edyty. Z okazji odwiedzin gościa, jak prawdziwy tubylec, po raz pierwszy wybrałam się zobaczyć żyrafy, które prawie pod moim domem. Co prawda okazało się dalej niż myślałam i powinnam podziękować gościowi z pierwszego matatu, że przesadził nas do drugiego, a nie zostawił przy drodze, gdzie mi się zdawało, że jest wejście… Żyrafy całkiem sympatyczne choć nie zdecydowałam się na słynne lizanie twarzy, osiągalne przez trzymanie karmy żyrafiej w zębach 😉 Zapraszam do świata żyraf w kilku odsłonach.

Właściwym jednak celem przyjazdu Edyty był ślub jej przyjaciela, który poślubiał Kenijkę. Miałam okazję wybrać się nie tylko na ślub, ale być też zaproszoną na oba wesela – jedno popołudniowe w stylu kenijskim i jedno wieczorne w stylu polskim (potwierdzam, że wódka była, choć nie próbowałam ;)) Wszystkie ceremonie bardzo piękne i wzruszające! Szczególnie kenijskie wesele było dla mnie bardzo ciekawe – jednak to nie wiejskie wesele z Nakuru, ale wystawne przyjęcie w Nairobi style 😉 Pozostaje mi życzyć państwu młodym pięknego początku nowej drogi 🙂 Zapraszam do galerii ślubnej by me. Wkrótce też kilka zdjęć, na których ja w mojej nowej sukience 😉

Kameleony nad T-Falls 🙂

Za sprawą Edyty również na szybko zaplanowana wizyta w st Martin, czyli mój dwudniowy powrót do kenijskiego domu w Nyahururu. Wizyta była przemiła. Dobrze  zobaczyć starych znajomych – tych małych i tych większych 🙂 Idealnie się też złożyło, żeby w środę popielcową zagościć na Mszy w Effacie – nic tak nie otwiera wielkopostnego rozważania jak krzyżyk z popiołu postawiony na czole przez jednego z niepełnosprawnych podopiecznych…

Dziękuję Edytko za miły czas i za pośrednictwa przesyłkowe 🙂

p.s. zaintrygowała mnie dzisiejsze nietypowo duża oglądalność… a to tylko za sprawą  okresu, kiedy ludzie trafiają na mojego bloga wpisując w google „droga krzyżowa” 😉

Reklamy
Następny wpis
Dodaj komentarz

2 Komentarze

  1. Edyta

     /  Luty 27, 2012

    Ewciu, bardzo dziękuję Tobie za wszelką pomoc, Twoje dobro… i zabranie mnie do St. Martin. Cieszę się, że zdecydowałam się na tę wizytę. Mimo iż byłam tam tak krótko, to było warto. Pozostaną mi po tej wizycie miłe wspomnienia i głębokie przemyślenia. Darem było dla mnie spotkanie z dziećmi, środowa Msza Św (nie mogłam sobie wyobrazić lepszego rozpoczęcia Wielkiego Postu) i krótka wizyta w ośrodku rehabilitacyjnym dla chłopców. Spotkałam naprawdę wspaniałych ludzi. Poruszyła mnie też historia założenia st. Martin. Żałuję, że nie mogłam być tam dłużej. Ale kto wie… może kiedyś tam wrócę.
    Teraz żyję wspomnieniami. Dziękuję Bogu za ten czas, który spędziłam w Kenii i za to, że mogłam Ciebie poznać. Jesteś wyjątkową, ciepłą i dobrą osobą. Będę zaglądać na Twojego bloga.
    Pozdrawiam z Polski.

    Odpowiedz
  1. Stop The Traffick « mały efcowy świat

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

  • Galeria zdjęć

  • Znajdź coś dla siebie

  • archiwum

  • Statystyki

    • 139,688 odwiedzin od 16.01.2010
  • Kalendarz

    Luty 2012
    Pon W Śr C Pt S N
    « Sty   Mar »
     12345
    6789101112
    13141516171819
    20212223242526
    272829  
%d blogerów lubi to: