Court Users Open Day

Nie wiem czy kiedykolwiek słyszałam wcześniej o czymś takim jak dzień otwarty użytkowników sądu. Rzeczywiście okazało się, że nie jest to dzień kiedy można tylko pozwiedzać sąd i spotkać się z prawnikami, ale przede wszystkim wielki festyn, gdzie swoje stoiska mają wszelkie organizacje mające cokolwiek wspólnego z sądem.

Z tej właśnie przyczyny swoje stoisko na piątkowym Dniu Otwartym miało również st. Martin pod przewodnictwem Departamentu Praw Człowieka. Moja rola w tym dniu była raczej drugorzędna, bo pomagałam PRowi w przygotowaniu stoiska do sprzedaży. Dzień jednak okazał się ciekawy.

szycha przy naszym stoisku

Wśród stoisk, jakie można było odwiedzić były m.in. policja, więzienie dla kobiet i mężczyzn, lasy państwowe, fundacje ekologiczne, organizacja obrony praw dziecka czy różne organizacje pozarządowe. Każde stoisko próbowało zaprezentować się z jak najciekawszej strony, pokazując oryginalne stroje czy np. wyroby pracy więźniów. Był też zaproszony gość honorowy – przedstawiciel sądu najwyższego w Nakuru i muszę przyznać, że traktowany był jak poważna szycha 😉

sadzenie drzew

Oprócz zwiedzania stoisk przygotowany był bardzo bogaty program artystyczny, gdzie szkoły, zespoły i specjalne grupy artystyczne prezentowały scenki lub piosenki związane z kwestiami prawnymi. Całość uroczystości zaczęła się od przemarszu z sądu do siedziby policji i obrzędem sadzenia drzew przez różne ważne persony pod nowo-budowanym budynkiem aresztu dla dzieci (podobno poważnym problemem procesu prawnego jest mieszanie aresztowanych dorosłych i dzieci). Po powrocie gość odwiedził wszystkie stoiska i zasiadł w specjalnym namiocie by podziwiać program artystyczny.

Ciekawym punktem programu były dla mnie występy kobiet z więzienia. Radość jaką widać było u nich zupełnie nie pasowała mi do wizji kobiety zamkniętej w więzieniu. Tańczyły, śpiewały i brały udział w scenkach, które dotyczyły życia więziennego. Z podziwem patrzyłam na niesamowity dystans jaki miały do siebie i do prawnego świata. Dużym też uznaniem wśród publiczności cieszyła się para klaunów (przynajmniej tak ich odebrałam ;)) – w kenijskim wydaniu dwie postacie wymazane białym kremem i przebrane za babcie.

Jak zwykle po więcej zdjęć (tym razem pokaźna kolekcja) zapraszam na picasę.

Weekend minął mi za to na zabawach z dziećmi. W sobotę wybrałam się w końcu z wizytą do Talitha-Kum, a dziś odwiedziłam Rehab, gdzie odbywał się mecz w piłkę nożną T-K kontra chłopaki z ulicy.

Reklamy
Następny wpis
Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

  • Galeria zdjęć

  • Znajdź coś dla siebie

  • archiwum

  • Statystyki

    • 139,688 odwiedzin od 16.01.2010
  • Kalendarz

    Listopad 2011
    Pon W Śr C Pt S N
    « Paźdź   Gru »
     123456
    78910111213
    14151617181920
    21222324252627
    282930  
%d blogerów lubi to: