Z rozpędu

Weszliśmy w Wielki Post… a właściwie wskoczyliśmy z wielkim impetem, przynajmniej jeśli o mnie chodzi. Czas ostatkowy minął na śmiganiu po białym puchu (a było go zupełnie niewyobrażalnie dużo!) oraz nieustannym dwutygodniowym imprezowaniu, gdy dzień zaczynał się o 6.00 a kończył o 3.00 dnia następnego.

W środę powinnam się była zatrzymać w woni kadzidła i palonych gałęzi, pochylić głowę posypaną popiołem… ale do tego jeszcze daleko. Dopiero nacisnęłam hamulec, a droga hamowania wydaje się być oblodzona po horyzont… Jak się zatrzymać, kiedy tyle do zrobienia, tyle ludzi do spotkania, tyle spraw do omówienia, tyle wszystkiego, co nazywamy życiem…?

Przecież wiem dobrze, że tyle w nas życia, ile w nas Chrystusa, a nie tyle, ile wybiegamy sobie sami… ale i tak ciężko się zatrzymać, bo hamulce na lodzie słabo działają…

Reklamy
Poprzedni wpis
Następny wpis
Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

  • Galeria zdjęć

  • Znajdź coś dla siebie

  • archiwum

  • Statystyki

    • 135,107 odwiedzin od 16.01.2010
  • Kalendarz

    Marzec 2009
    Pon W Śr C Pt S N
    « Lu   Kwi »
     1
    2345678
    9101112131415
    16171819202122
    23242526272829
    3031  
%d blogerów lubi to: