Działo się, działo :)

Ech… długo mnie tu nie było… ostatnie miesiące minęły mi w tempie, którego nie potrafiłam dogonić, mimo szczerych chęci. Wiele się działo i mam nadzieję, że było to wiele dobrego. Na szczęście okres ten zwieńczony był czterodniowym świętowaniem, które pozwoliło mi odpocząć i nabrać siły na kojne dni. Muszę więc Wam wyznać, że mam się dobrze i będzie tylko lepiej 🙂

A więc co się działo:

W listopadzie zakupiłam nowy aparat. Tak, stało się. Wydałam dużo gotówki, żeby zaopatrzyć się w końcu w profesjonalny sprzęt, żeby znacznie poprawić jakość moich amatorskich prób rejestrowania rzeczywistości… i co się okazało? Że to tak jak z tym rąbkiem u złej baletnicy – wymiana na nowy wiele nie daje… jednak trzeba mieć talent albo przynajmniej misternie wypracowany warsztat rzemieślniczy. Tak więc jeszcze długa droga zanim wyjadę w świat robić zdjęcia do National Geographic, ale się nie załamuję i uczę każdego dnia 🙂

Później nadszedł czas na wyjazd na Roztocze – przygotowany w wielkim pośpiechu i roztargnieniu okazał się niesamowitym sukcesem dzięki wspaniałym uczestnikom i wyrozumiałemu współorganizatorowi, którego nie przeraziła odpowiednia dawka spontanu 😉 Wiele czasu nie minęło, a szykuje się kolejny wyjazd i już całkiem niebawem zapraszać będę na DĘBowe narty 🙂

Nie zdążyłam się obejrzeć, kiedy nadszedł grudzień, a wraz z nim koncert Roberta Kasprzyckiego, który przerósł moje oczekiwania i zgromadził prawie 300 osób na Małej Auli PW, a przede wszystkim pozyskał nowe rzesze fanów dla wspaniałego artysty. W galerii można oglądać moją nieudolnie wykonaną dokumentację tegoż wydarzenia. Tuż przed nim odbył się turniej Blokusa, który zapewne za moją przyczyną jeszcze zostanie powtórzony 😉 Z pewnością fanów tej, jakże zmyślnej, gry również przybyło. U mnie w domu zagościły za to sympatyczne żabki, które wypełniały nam rodzinny czas świąteczny.

Jakby tego było mało – tuż przed Świętami wyruszyłam weekendowo na szkolenie, aby wspomóc w dobrej pracy samorządowców z mojego miasta rodzinnego.

Ufff… i nadeszły Święta 🙂 Czas odpoczynku, spotkań z Bogiem, dobrymi ludźmi i sympatycznymi zwierzakami. Czas spacerów, rozmów przy obiedzie, gorącej czekolady z przyjaciółkami, zapachu barszczu i choinki. Czas wielu miłych niespodzianek (szczególnie tych niematerialnych), ciepłych słów, magicznych życzeń. Dziękuję wszystkim, którzy się przyczynili do tego dobrego czasu, a szczególnie dostojnemu jubilatowi, który już po raz kolejny od ponad 2000 lat zbiera nas wokół swojego żłóbka i świętuje z nami swoje urodziny. Bogu dzięki 🙂

Reklamy
Poprzedni wpis
Następny wpis
Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

  • Galeria zdjęć

  • Znajdź coś dla siebie

  • archiwum

  • Statystyki

    • 135,023 odwiedzin od 16.01.2010
  • Kalendarz

    Grudzień 2008
    Pon W Śr C Pt S N
    « Paźdź   Sty »
    1234567
    891011121314
    15161718192021
    22232425262728
    293031  
%d blogerów lubi to: