Sennie jesiennie…

Cóż za dzień… snuję się od rana po pustym mieszkaniu, porządkując ostatnie rzeczy po czwartkowej imprezie. Nawet poobiednia drzemka nie pozwoliła mi wrócić do siebie. Coś zdecydowanie musi być nie tak, bo nawet rozbiegany wiecznie kot, dzisiaj leży zwinięty w kłębek i nie ma ochoty nawet skakać po mojej klawiaturze. Niebo od rana płacze, a w tle słychać smętne pieśni Bukowiny, nie dające się przełączyć na coś bardziej optymistycznego. A przecież miała Ona w tym roku przejść bokiem i nie dosięgnąć mnie swoimi szponami. Okazała się równie groźna jak piękna. Oplotła mnie melancholią i sennością. Na szczęście od poniedziałku w codziennej bieganinie już mnie nie dogoni, ucieknę od Niej w swoją listę spraw i spotkań. Tak jest zdecydowanie lepiej – kiedy senność spowodowana jest brakiem snu. Jedynie brakiem snu.

Reklamy
Poprzedni wpis
Następny wpis
Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

  • Galeria zdjęć

  • Znajdź coś dla siebie

  • archiwum

  • Statystyki

    • 135,023 odwiedzin od 16.01.2010
  • Kalendarz

    Październik 2008
    Pon W Śr C Pt S N
    « Wrz   Gru »
     12345
    6789101112
    13141516171819
    20212223242526
    2728293031  
%d blogerów lubi to: