Jesienna zaduma

Niespodziewanie. Zupełnie niespodziewanie polubiłam jesień. To powietrze, które wypełnia całe płuca i rozchodzi się chłodnym tchnieniem po całym ciele, ten zimny wiatr targający papierosowym dymem przechodniów, pochowanych głęboko w swoich kapturach, jakby szli na ścięcie, a nie do pracy. Półmrok otaczający ulice i ludzie o posępnym wzroku. Zdawałoby się, że ujrzeć uśmiech wsród tej całej ponurości to jak ujrzeć twarz samego Chrystusa. A jednak gdzieś wsród tej dziwnej aury się odnalazłam, uderzył mnie szept szeleszczących liści, urzekła mnie mgła otaczająca budynki. Uśmiechałam się, spoglądając przez szybę autobusu, w zwykły jesienny dzień, jadąc przez zwykłe warszawskie ulice, słuchając narzekań na fatalną pogodę, czytając Marqueza. Niespodziewanie. Zupełnie niespodziewanie.

Reklamy
Poprzedni wpis
Następny wpis
Dodaj komentarz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

  • Galeria zdjęć

  • Znajdź coś dla siebie

  • archiwum

  • Statystyki

    • 135,023 odwiedzin od 16.01.2010
  • Kalendarz

    Wrzesień 2008
    Pon W Śr C Pt S N
    « Sier   Paźdź »
    1234567
    891011121314
    15161718192021
    22232425262728
    2930  
%d blogerów lubi to: